Andrzej Świgost

andrzejswigost
Pochodzący z podbocheńskich Łazów rajdowiec podkreśla, że ich współpraca jest w dużej mierze wynikiem zbiegu okoliczności. Po raz pierwszy spotkali się w Wieliczce podczas Memoriału im. Janusza Kuliga.

Drużyna Andrzeja Świgosta wie, że podczas rajdu musi być przygotowana na wszelkie niespodzianki. – Nie ma co gadać… Nie pomoże najlepszy sprzęt i załoga, jeśli zabraknie szczęścia. Samochód może ukończyć wyścig lub spalić się na pierwszym odcinku, pomimo doskonałego przygotowania. – powiedział Andrzej